Witam. Co mnie tu sprowadza? Konkretnie poszukiwanie czegoś co wypełniłoby mój wolny, upiornie nudny czas. A wciągneło mnie na tyle, abym nie zaglądała tu z przymusu.
W tym roku wyszłam z LO. Mimo, że męczyłam się te 3 lata na profilu humanistycznym, to skończyłam na maturze z matematyki. I na matematyce będą oparte też moje studia, które mam nadzieje wniosą troszkę do mojego życia.
Choć chętnie wróciłabym do Liceum… luz, blues i rekreacja. ” Teraz rozpoczynasz najpięknieszy okres swojego życia – studia. ” Poczekamy, zobaczymy. Troszkę się obawiam. Nie dam sobię rady? To nie będzie to? 3 lata w plecy?
Wakacje przeznaczyłam na czytanie. Jestem na etapie szóstej książki Paula Coelho, ” Demon i panna Prym” ( polecam! ). Generalnie to polecam wszystkie jego utwory.
I: “Według mnie Coelho nie jest ani trochę odkrywczy. Wydaje się, że jego literatura rości sobie prawo do przedstawiania “prawdy przez duże P” i przez to staje się pretensjonalna. A przecież to o czym pisze Coelho jest widoczne w książkach innych autorów, a dla bardziej wnikliwego obserwatora – ogólnie w rzeczywistości jaka nas otacza…”
P: “widocznie nie jestem dobrym obserwatorem i nie łatwo mi dostrzec tego co tobie tak łatwo przychodzi i czasem nawet żałuje tego co dowiedziałam się o Coelho…
.. . może nie jest odkrywczy ale umie przemówić bynajmniej do mnie, może to o czym pisze Coelho jest widoczne w książkach innych autorów,ale akurat ta książka do mnie trafiła.”
Fakt, nie trzeba się wielce wysilać , aby zrozumieć “co też autor miał na myśli”, ale cholera niewiele pisarzy potrafi tak dotrzeć do człowieka i zmusić do myślenia. Poza tym Coelho wpisuje jedną, najważniejszą, przewodnią myśl w historie, którą będziemy pamiętać na długo.
sierpień 25, 2008 at 3:19 pm
Coelho jest dobry, gdy człowiek nie ma już siły na szukanie na własną rękę. Ale jego książki nie mogą, według mnie, być kresem poszukiwań. Poza tym, przepraszam, że poprawiam w pierwszym komentarzu, ale mam uczulenie na używanie “bynajmniej” zamiast “przynajmniej”. Wiedźma ze mnie.